czwartek, 28 czerwca 2012

Bezdomność




Mam dom, budynek z szarej cegły. Adres zameldowania, ściany i meble. Mam gdzie spać i zjeść. Mogę z niego wychodzić i zawsze do niego wrócić. A kiedy wrócę nikt nie spyta skąd przyszłam i nie przejmie się tym, że złapałam przeziębienie.
Mam dom. Miejsce, gdzie dziwnie się czuję przebywając z kimś w jednym pomieszczeniu. Gdzie ludzie mijają się w korytarzu patrząc w podłogę. Gdzie nikt nie pyta „zrobić ci herbatę?”. I każdy ma swoje sprawy, swoje problemy, swoje życie.

Chcę Domu. Szukam go na ulicach, w cudzych wyrazach twarzy, w oczach innych ludzi. Patrzę i osądzam – tak, ta pani musi mieć Dom. Rozglądam się wśród obcych i zastanawiam czy Dom da się wybudować w pojedynkę. A jeśli tak, to czy tak powstały będzie mógł nazywać się Prawdziwym Domem. Patrzę na ludzi i dzielę ich na dwie grupy. Na szczęśliwych i tych skazanych na bezdomność.

„Home is where your heart is.”






 










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz